Witajcie Kochani,
dzisiaj przedstawiam Wam moje pierwsze czarne mydełko :)
Dudu Osun. Prosto z Afryki do naszych Rossmanów ;)
Zachowanie się mydełka
Dudu Osun to dosyć duża, obła kostka czarnego mydła. Bardzo dobrze się pieni, ale nie "obślimacza się".
Piana jest ciemna, co jest niecodziennym widokiem :) Mydło też nie ślizga się jak szalone, kiedy jest mokre.
Dudu Osun pięknie pachnie, trochę jakby cytrynowo, trochę jakby drewnem. Świeży, fajny zapach, który utrzymuje się jakiś czas na skórze.
Zresztą drewniany zapach jest słuszny, bo w składzie mamy też sproszkowane drzewo osun, drzewo kakaowe oraz liście palmy, które działają peelingująco.
Działanie
Mydło ma być doskonałe dla skóry problematycznej, przetłuszczającej się.
Ma redukować przebarwienia i odżywiać.
Nadaje się do mycia twarzy, włosów i całego ciała.
Czy faktycznie tak jest? Dudu Osun wspaniale myje, to trzeba przyznać, a do tego nie wysusza. Skóra twarzy jest lekko ściągnięta, ale nie pojawiają się podrażnienia czy swędzenie.
Doskonale też myje z resztek makijażu czy tuszu do rzęs.
Spróbowałam też umyć nim włosy. Pieni się świetnie, więc technicznie nie był to problem, ale już przy spłukiwaniu włosy były tak tępe, że musiałam nałożyć odżywkę, żeby móc przejechać po nich dłonią :P
Po wysuszeniu włosy są okropnie sztywne, puszą się i strasznie plączą. Trochę jakbym nie spłukała szamponu. Są też matowe, ale z drugiej strony oczyszczone no i nie przyklapnięte :P
W jakiejś innej opinii przeczytałam prawie to samo, więc mydełko chyba nie sprawdza się do europejskiego typu włosów ;) (w ogóle jakieś się sprawdza? :P)
Ale na pocieszenie powiem Wam, że mój facet nie zauważył żadnej różnicy między pięknymi, miękkimi i błyszczącymi włosami a sztywnymi i matowymi :P
Skład
W składzie mamy samą naturę :)
Podsumowanie
Bardzo się polubiłam z tym kosmetykiem i żałuję, że tak późno skusiłam się na tego typu mydełko. A to też tylko dlatego, że był to prezent! Zawsze było mi żal tyle kasy na MYDŁO (przynajmniej za 15 zł za kostkę). Jak widać niesłusznie :)
A Wy, lubicie czarne mydełka? :)
buziaki, N.
dzisiaj przedstawiam Wam moje pierwsze czarne mydełko :)
Dudu Osun. Prosto z Afryki do naszych Rossmanów ;)
![]() |
źródło: www.ros.net.pl. |
Zachowanie się mydełka
Dudu Osun to dosyć duża, obła kostka czarnego mydła. Bardzo dobrze się pieni, ale nie "obślimacza się".
Piana jest ciemna, co jest niecodziennym widokiem :) Mydło też nie ślizga się jak szalone, kiedy jest mokre.
Dudu Osun pięknie pachnie, trochę jakby cytrynowo, trochę jakby drewnem. Świeży, fajny zapach, który utrzymuje się jakiś czas na skórze.
Zresztą drewniany zapach jest słuszny, bo w składzie mamy też sproszkowane drzewo osun, drzewo kakaowe oraz liście palmy, które działają peelingująco.
Działanie
Mydło ma być doskonałe dla skóry problematycznej, przetłuszczającej się.
Ma redukować przebarwienia i odżywiać.
Nadaje się do mycia twarzy, włosów i całego ciała.
Czy faktycznie tak jest? Dudu Osun wspaniale myje, to trzeba przyznać, a do tego nie wysusza. Skóra twarzy jest lekko ściągnięta, ale nie pojawiają się podrażnienia czy swędzenie.
Doskonale też myje z resztek makijażu czy tuszu do rzęs.
Spróbowałam też umyć nim włosy. Pieni się świetnie, więc technicznie nie był to problem, ale już przy spłukiwaniu włosy były tak tępe, że musiałam nałożyć odżywkę, żeby móc przejechać po nich dłonią :P
Po wysuszeniu włosy są okropnie sztywne, puszą się i strasznie plączą. Trochę jakbym nie spłukała szamponu. Są też matowe, ale z drugiej strony oczyszczone no i nie przyklapnięte :P
W jakiejś innej opinii przeczytałam prawie to samo, więc mydełko chyba nie sprawdza się do europejskiego typu włosów ;) (w ogóle jakieś się sprawdza? :P)
Ale na pocieszenie powiem Wam, że mój facet nie zauważył żadnej różnicy między pięknymi, miękkimi i błyszczącymi włosami a sztywnymi i matowymi :P
Skład
W składzie mamy samą naturę :)
Podsumowanie
Bardzo się polubiłam z tym kosmetykiem i żałuję, że tak późno skusiłam się na tego typu mydełko. A to też tylko dlatego, że był to prezent! Zawsze było mi żal tyle kasy na MYDŁO (przynajmniej za 15 zł za kostkę). Jak widać niesłusznie :)
A Wy, lubicie czarne mydełka? :)
buziaki, N.
Ja jeszcze nigdy nie miałam takiego czarnego mydła. Jestem go bardzo ciekawa.
OdpowiedzUsuńjest bardzo fajne :)
Usuńuwielbiam je:) świetnie działa:D
OdpowiedzUsuńale fajnie, że tak działa. Dużo słyszałam o nim dobrego, ale jednak ta cena :D
OdpowiedzUsuńno cena trochę wysoka
Usuńdobrego pon:)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś czarne mydło i była zadowolona w 100% :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam działanie czarnego mydła, ale mam wersję w płynie innej marki :)
OdpowiedzUsuńLubię czarne mydełka, kiedyś moje włosy też były od niego nieco sztywne, ale miałam wrażenie że to efekt porządnego oczyszczenia :D
OdpowiedzUsuńO, tak o tym nie pomyślałam :D
UsuńParę lat temu miałam hopla na punkcie tego mydełka, idealne:)))
OdpowiedzUsuńnie dziwię się :)
UsuńNie używałam go. Miałam kilka czarnych mydeł, ale w słoiczkach, z oliwek.
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam uraz do tego typu mydeł, potem je pokochałam, a teraz znowu ich nie używam. Kobieta zmienną jest :)
OdpowiedzUsuńco rąk i ciała spoko ale do twarzy i włosów raczej nie dla mnie wnioskując z opisu:)
OdpowiedzUsuńMiałam kilka czarnych mydeł i bardzo je lubiłam. Z tym nie miałam styczności muszę przyjżeć się jego składowi.
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przetestować! Może pomoże mi z problamami na twarzy :)
OdpowiedzUsuńhttp://the-fight-for-a-dream.blogspot.com
Takich mydeł używam do mycia pędzli :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam takiego mydełka. Jakoś nie przekonuje mnie że wszyscy producenci reklamują je jako uniwersalne do twarzy, ciała i włosów. Przecież każda część ciała potrzebuje innych właściwości. Głównie dlatego ich nie kupuję :)
OdpowiedzUsuń