sobota, 10 września 2016

Le Petit Marseillais Malina i Piwonia - kremowy żel pod prysznic

Witajcie :)

Dzisiejszy temat postu był już wielokrotnie poruszany na innych blogach. Trochę jestem opóźniona, ale trudno :P

Le Petit Marseillais Malina i Piwonia kremowy żel pod prysznic - kosmetyk ten kupiłam mając w pamięci wiele dobrych opinii, jakie otrzymał, a także dlatego, że mam słabość do malin oraz tej francuskiej marki.

LPM kojarzy mi się z wakacjami we Francji i z Francją jako taką, którą pokochałam miłością niezbyt szczęśliwą ;)  (ten kosmiczny język…)

W każdym razie wykończyłam Sylveco o energetyzującym zapachu  i teraz raczę się malinowym Marsylczykiem.



Konsystencja i zapach
Kremowy żel pod prysznic świetnie się pieni. Jest rzeczywiście kremowy, delikatnie myje skórę. W dodatku ma wspaniały zapach
Słodki, ale z nutą cierpkości. Bardzo mi pasuje i wielce żałuję, że nie utrzymuje się na ciele.
Ten zapach autentycznie poprawia mi humor, kiedy wchodzę pod prysznic zła lub zniechęcona po całym dniu pracy (a zdarza mi się to praktycznie codziennie…).

Działanie
Według producenta kosmetyk nawilża i odżywa.
Czy rzeczywiście? Nie stwierdziłam tego, ale przynajmniej nie wysusza, a skóra jest po nim przyjemnie gładka, przez jakiś czas (raczej krótki ;P).

Podsumowanie
Cóż, co tu dużo mówić o tym żelu. To bardzo przyjemny umilacz kąpieli. Nie ma jakichś wspaniałych właściwości, zapach nie utrzymuje się na skórze chociaż pachnie świetnie i pobudzająco.  
Dobrze się pieni i dobrze myje, a do tego wszystkiego poprawia nastój (przynajmniej mnie).



Lubicie produkty od Marsylczyka? :)

47 komentarzy:

  1. miałam inną wersję i nie byłam zadowolona, zapach był ładny, ale sam żel podrażniał moją skórę, może inna wersja byłaby lepsza:)
    zmieniłam adres i nazwę bloga, zapraszam tutaj : kobiecefascynacje.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to niedobrze, myślę, że zapach może nie mieć tu nic do rzeczy ;)

      Usuń
  2. miałam ale robiony na francuski rynek - za mocny jak dla mnie detergent

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie próbowałam, kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te żele, a ten zapach gościł już u mnie kilka razy jednak moim nr 1 jest miód lawendowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz więcej się słyszy o tej firmie :d Ja jednak zostaje wiernie zostaje przy mydle z bambino :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie te żele OKROPNIE wysuszają skórę! Swędzenie i łuszczenie skóry mam po nich zagwarantowane :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że zapach nie utrzymuje się długo na skórze :( Pomyślę nad tym umilaczem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa zapachu. Mógłby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapachu to jestem ciekawa, bo malina i piwonia brzmią bardzo fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie żel pod prysznic malina I piwonia to najlepszy kosmetyk myjący.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go i spodziewałam się po nim jakoś więcej...dla mnie taki sobie,ładny ale wolę inne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam je <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Malinowy zapach...musi być cudny :) Fajny blog,co powiesz na wspólną obserwację?
    http://aboutbeautybysonia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam jeszcze tego produktu na razie zapach żeli póki co ma;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś ten żel tylko w innej wersji .Ten musi cudownie pachnieć .

    OdpowiedzUsuń
  17. skoro się dobrze pieni i myje to warty przetestowania :) nic innego od myjadeł do ciała nie wymagam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. prowadzisz cudownego bloga! :)
    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam uraz do tej marki, więc na pewno nie skusiłabym się na kolejne produkty.

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam te żele, są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo czytałam o tych żelach ale nie miałam okazji ich przetestować jeszcze, ciągle mam zapasy w szafce haha :D Szkoda, że zapach krótko się utrzymuje na ciele :0 Obserwuję również :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tylko mydeł w kostce używam, tych ręcznie robionych, bez SLSów itp, bo po żelach z drogerii mam suchą skórę i pieczenie.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
Cieszę się, że dotarłaś/dotarłeś aż do tego miejsca :) A skoro tak, to zostaw coś po sobie!
Staram się odwiedzać Was wszystkich i odpowiadać na wszystkie komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...