Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 maja 2017

Cienki jak.. Feline tusz od L'Oreal

Witajcie Kochani,
Ale ten czas pędzi, ledwo pisałam o Yoskine a tu czas na kolejną notkę ;)

Dzisiaj przedstawię Wam Feline od L’Oreal – tusz do rzęs zamknięty w zgrabnym, zielono-złotym opakowaniu.

Po udanej przygodzie z False Lash Maskara  chciałam poznać się z innymi tuszami tej marki.

Opakowanie i szczotka

Tak jak wspomniałam, opakowanie jest zielone, trochę lustrzane, bardzo estetyczne i dobrze leży w dłoni.

Szczoteczka jest miękka, sylikonowa, gładka na końcu. Przyznam, że jest to mało efektywne. Ta część jest właściwie kompletnie nieprzydatna.

Obietnice
Feline ma podkręcać i nadawać objętość. Dodatkowo formuła z olejkiem arganowym, kameliowym i kwiatu lotosu ma wspomagać jego działanie.

Rzeczywistość
Brzmi bajecznie prawda? 
A do tego ten tusz pięknie, waniliowo, pachnie.
Niestety, Feline, chyba za sprawą olejków, ślizga się po rzęsach. 
Sama w sobie sprawia, że są one marne, krótkie i nieapetyczne.
Nie zauważyłam, żeby olejki wpływały też jakoś specjalnie na rzęsy.

Zastosowanie
Dobrze natomiast się sprawdza jako pogrubienie już pomalowanych rzęs. 
Komponowała się nieźle z wysychającym False Lash, a teraz uzupełnia dobrze wydłużającego Pierre Rene ;)

Zmywanie
Nie lubię wodoodpornych tuszy, a Feline zdecydowanie nie jest wodoodporna. Łatwo się zmywa samą wodą, a dodatkowo potraktowana płynem do zmywania makijażu (czy mleczkiem) z łatwością schodzi.

Podsumowanie
Rozczarowała mnie zielona Feline od L’Oreal. 
To niezły pogrubiający tusz jeśli stosuje się go jako kolejną warstwę do już umalowanych rzęs. Sama w sobie niestety daje bardzo niezadowalające efekty.
Fajnie chociaż, że ładnie pachnie i łatwo się zmywa ;)

A Wy, co sądzicie o tuszach od L’Oreal? :)

Pozdrawiam słonecznie,

N.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...