czwartek, 23 marca 2017

Olivolio - szampon z olejkiem arganowym

Witajcie,

dzisiaj chcę Wam przedstawić kolejny  kosmetyk z firmy Olivolio, dostępny w Naturze.

To szampon z olejkiem arganowym i oliwą z oliwek do wszystkich rodzajów włosów.

Opakowanie
Kosmetyk dostajemy w ładnej, ciemnej butelce, stylizowanej na staromodną karafkę. 
Otwarcie odbywa się poprzez uchylenie dziubka.

Zapach i konsystencja
Dzięki ekstraktom z rumianku i szampon ma delikatny, przyjemny zapach . Przyznam, że bałam się tego, jak zachowa się podczas mycia. 
Lubię jak szampony się pienią, a takie naturalne kosmetyki mają z tym czasem problem.
Ten szampon ma jednak skład długi jak stąd do Maroka ;) 
nie będziecie mieć problemów z umyciem nim włosów. Pieni się jak szalony :)
Zapach niestety nie utrzymuje się na włosach.

Działanie
Według producenta formuła z unikalną mieszanką organicznego oleju arganowego z Maroka i Grecką oliwą z oliwek extra virgin. 

Głęboko oczyszcza, nawilża i odżywia włosy, jest bogatym źródłem witamin oraz przeciwutleniaczy. 
Zapewnia ochronę przed wolnymi rodnikami
Dodatkowo zawiera biotyne,proteiny białka, ekstrakt rozmarynu, rumianku, aloesu oraz Pro-witamine B5

A według mnie?
Szampon dobrze myje włosy, nie plącze ich, nie przetłuszcza a nawet nieco uspokaja skalp (ważne dla szczęśliwych posiadaczy przetłuszczających się włosów ;) ).
Włosy się dobrze układają, nie są matowe ani szorstkie.
Mam jednak wrażenie, że po umyciu włosów w tym szamponie, wypadają one bardziej niż po umyciu ich innym kosmetykiem… nie wiem czy to możliwe.

Skład

Podsumowanie
Ten szampon bardzo mile mnie zaskoczył :) Nie spodziewałam się jakichś wyjątkowych rezultatów ale wygląda na to, że olejki dobrze robią moim włosom i skórze.
Polecam Wam ten szampon, to takie połączenie natury z chemią :D

Znacie takie olejkowe szampony? Lubicie je? :)

Pozdrawiam Was wreszcie wiosennie,

N :)

czwartek, 16 marca 2017

Wibo - serum do paznokci z keratyną i miodem

Witajcie Kochani :)

Znacie odżywki do paznokci? Ja nigdy szczególnie nie wierzyłam w tego typu specyfiki ale skusiłam się któregoś razu.

Ki diabeł mnie podkusił to nie wiem.


Serum z keratyną i miodem od Wibo wylądowało w mojej szafeczce.

Działanie według producenta
Kosmetyk skusił mnie obietnicami producenta, według którego ta odżywka pielęgnuje, sprawia, że paznokcie i skórki są silne, odżywione i nawilżone.
Dzięki zawartości miodu oraz witaminy E regeneruje i nawilża skórki i paznokcie. Zawarta w niej keratyna nadbudowuje płytkę paznokcia i znacznie poprawia jej kondycję.
W dodatku oparta jest niby na wodzie termalnej.

Moje skórki bywają poszarpane i wyschnięte. Paznokciom nic nie jest, ale odrobina odżywienia na pewno by im nie zaszkodziła.

Przyznam, że miałam też nadzieję, że jest to taka odżywka – lakier.
Ma ładny miodowy kolor, to się ucieszyłam, że może koloryzuje przy okazji.

Zapach i działanie według mnie
Przy pierwszym kontakcie z kosmetykiem miłe zaskoczenie. 
Odżywka bardzo przyjemnie pachnie miodem.

Ale kolejny etap to jednak wielkie rozczarowanie.

Jest to specyfik który nakłada się na paznokcie i skórki i pozostawia na jakiś czas. Może gdybym uważnie przeczytała opis na naklejce to bym się zorientowała, a tak…

Odżywka nie zasycha, jest czymś w rodzaju maseczki, którą trzeba zmyć albo wytrzeć.

Przyznam, że nie wiem jak można z tym funkcjonować na paznokciach w formie pół płynnej.

Na stopach? W kapciach albo skarpetach zaraz się wytrze. Na boso – może tak, ale stopy marzną a schowane pod koc – znowu wyciera się odżywka.

Na dłoniach? Ile można nic nie robić, żeby serum sobie pracowało? Może na czas oglądania filmu to dobry pomysł… ale czując tę odżywkę na paznokciach, ciągle wilgotną czuję się trochę niekomfortowo.

Efekt końcowy
Być może za mało razy używałam tego produktu, ze względu na jego kompletną niepraktyczność, ale moim zdaniem ona totalnie nie działa…


A wy, znacie takie odżywki? Lubicie je stosować?

Pozdrowienia,
N.

czwartek, 9 marca 2017

White Flowers - peeling solno - błotny z Morza Martwego

Witajcie :)

Zbliża się wiosna  i wraz z nią ciepłe dni, zatem warto zadbać, aby nasza skóra prezentowała się ładnie i była przyjemna w dotyku.
Pomóc nam w tym może pewien, kolejny,  kosmetyk od White Flowers - Naturalny peeling solno - błotny z Morza Martwego.


Opakowanie
Peeling dostajemy w plastikowym słoiczku, szczelnie zamknięty. 
Wieczko zaklejone tasiemką, konsystencja zabezpieczona naklejonym sreberkiem.
Słoiczek odkręca się łatwo (o ile się nie ma mokrych lub śliskich rąk).
Niestety oklejony jest papierową etykietą, która przy pierwszym kontakcie z wodą okropnie obłazi i łuszczy się, jak to papier
Nie jest to najlepszy patent.

Konsystencja
W środku odnajdujemy paskudztwo :D
Błotną breję pełną cukrowych i solnych drobinek. Kosmetyk jest gęsty, ale pod wpływem wody łatwo się rozciera i staje się wręcz wodnisty.
To mocny zdzierak, więc z łatwością można się nim porządnie wyszorować.

Zapach
Do kosmetyku dodano aromat pomarańczy z goździkiem
Te zapachy są ledwo wyczuwalne, czuć delikatnie zapach ziemi
Myślę, że gdyby nie te aromaty peeling śmierdziałby nie do zniesienia :P
A tak nie przeszkadza :)

Działanie
A teraz najważniejsze.

Obietnice producenta:
"(..) dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawia krążenie i stymuluje skórną przemianę materii.
Wspomaga wytwarzanie tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry, ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego.
Zawarty w peelingu olej kokosowy dzięki dużej zawartości antyoksydantów spowalnia starzenie skóry i opóźnia powstawanie zmarszczek, efekt ten jest wzmocniony dodatkiem oleju z pestek winogron, który znany jest z wysokiej zawartości witaminy E – „witaminy młodości „, oraz oleju arganowego. 
Efektem stosowania peelingu solno-błotnego będzie jedwabiście gładka i odżywiona skóra a jej niedoskonałości zredukowane. Egzotyczna nuta zapachowa olejków eterycznych – pomarańczy i goździka sprawią, że cały zabieg stanie się odprężający i relaksujący."

Według mnie:
Peeling rzeczywiście wspaniale wygładza skórę.
Pozostawia ją lekko natłuszczoną, jak to peeling solny, ale ten film szybko spływa razem z wodą, a jego resztę ścieramy ręcznikiem przy wycieraniu się.

Ale zapach nie sprawia bynajmniej, aby zabieg tym kosmetykiem był odprężający i relaksujący :P 

Dodatkową przeszkodą jest to, że drobinki soli okropnie szczypią
Więc niestety, ja nie jestem w stanie się długo nim czochrać…

Skład
Maris Sal, Sodium Chloride, Maris Limus, Maris Aqua, Cocos Nucifera (Coconuit) Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Citrus Sinensis, Syzygium Aromaticum, Eugenol, D-Limonene, Linalol

Podsumowanie
Czytałam sporo niepochlebnych opinii o peelingu White Flowers, że uczula, że śmierdzi, że spływa po ciele i podrażnia skórę.

No więc cóż, mnie nie podrażnił, choć szczypie i piecze
Nie uczulił ani nie odrzuca jego zapach
Konsystencja rzeczywiście trochę zbyt leista, ale w końcu to błoto ;)

Tego kosmetyku używa też moja mama, tak jej podpasował, że kupiła sobie drugie opakowanie ;) 
Ja raczej tego nie zrobię, ale uważam, że to dobry produkt.

Znacie ten peeling? Jakie są Wasze odczucia? Lubicie solne peelingi?
Pozdrawiam Was przedweekendowo :)

N.

sobota, 4 marca 2017

Seyo - słodka malina pod prysznicem



Witajcie :)

Na słodki początek weekendu przychodzę do Was z żelem pod prysznic. 

Jest to kosmetyk, który dorwałam w Naturze. Seyo – słodka malina. Kosztował kilka złotych za 500 ml wiec okazja tym bardziej kusząca. 


Zapach
To, co skłoniło mnie do zakupu tego żelu jest jego zapach – po otwarciu zamknięcia czujemy słodki, wyraźny zapach maliny.

Mam słabość do malinowych wyrobów, więc na taki kosmetyk również się skusiłam.
Kiedy jednak przyszło co do czego, czyli do kąpieli, zapach stał się trochę bardziej chemiczny.
Przypomina mi syrop malinowy, którego dodaję do herbaty ;)

Jest to nawet fajny, energetyczny zapach a jednak ma w sobie coś, co nie do końca mi pasuje.

Nie pozostaje na skórze, czuć go za to w łazience jeszcze chwilę po kąpieli.
Dobrze się nadaje jako poślizg przy goleniu nóg :D

Działanie
Żel na szczęście nie jest zbyt wydajny, pieni się średnio ale myje dobrze.
Nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża

Mówię sobie, że ma przecież witaminy, więc musi coś dawać :D (na opakowaniu mamy informację o witaminach A + E + F)


Konsystencja
W kwestii konsystencji nie ma tutaj żadnych nowości.  
Żelowy płyn, dość rzadki
Potrafi spłynąć z dłoni lub z ciała, zanim dobrze go rozmasujemy po skórze. 

Podsumowanie
To tani żel drogeryjny, który wyraźnie pachnie, chociaż jego zapach trochę się zmienia po kontakcie z wodą i skórą.
Dobrze myje, ale nie spodziewajcie się po nim cudów. Nie szkodzi skórze, pieni się raczej słabo.
Zapach się nie utrzymuje

To taki przeciętniak, ani dobry ani szczególnie zły.


Jest wiele linii zapachowych żeli Seyo, zapoznajcie się z nimi, może któryś przypadnie Wam do gustu ;)

Słoneczne pozdrowienia,
N. :) 

sobota, 25 lutego 2017

Garnier Fructis Citrus Detox

Witajcie Kochani :)

Dzisiaj przedstawię Wam produkt od Garniera -  szampon do włosów przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się.

Kupiłam go trochę przez nieuwagę. Nie zauważyłam, że jest przeznaczony dla włosów z łupieżem, a jedynie do przetłuszczających się.
No ale trudno, stało się.

Zapach i konsystencja
Szampon pachnie cytrynowo. Świeżo i przyjemnie. Konsystencję ma zwyczajną, żelową. Dobrze się pieni.

Działanie
To co jednak jest najważniejsze, to działanie.

Według Garniera ten szampon ma za zadanie zwalczać trzy główne problemy przetłuszczających się włosów i skóry głowy:

Formuła zawierająca Zinc Pyrithione, kwas salicylowy oraz ekstrakty pochodzenia naturalnego z wierzby eliminuje oznaki widocznego łupieżu i zwalcza czynniki odpowiadające za jego powstawanie, redukuje wypadanie włosów oraz łagodzi swędzenie skóry głowy.

Aktywny koncentrat z owoców wzmacnia włosy od nasady.
Oczyszczający ekstrakt z owoców cytrusowych łagodzi i oczyszcza skórę głowy oraz pielęgnuje przetłuszczające się włosy

Włosy są wzmocnione od środka i bardziej błyszczące na zewnątrz.

Czy faktycznie szampon działa tak jak obiecuje producent?

Na pewno, gdy kosmetyk dostanie się do oczu, szczypie bardziej niż inne szampony :P to potwierdza obecność kwasu salicylowego w składzie :P

Nie mam łupieżu, więc nie wiem, czy spełnia swoje podstawowe zadanie, ale na pewno dobrze odświeża i oczyszcza skórę głowy. 
Włosy nie są przyklapnięte, nie przetłuszczają się szybciej, wręcz przeciwnie, są długo świeże (to znaczy bez cudów, ale spokojnie cały dzień wytrzymują i dobrze się trzymają, bez problemów).

Garnier nie sprawił też, że łupież się pojawił, co chyba czasem się zdarza, zatem plus ;)

Po umyciu włosy są trochę matowe, więc czasem nakładam na nie moją agranową odżywkę Creightona, dobrze do siebie pasują.
Bez niej nie są splątane, ale też nie są gładkie

Przyjemnie pachną. Delikatny cytrynowy zapach utrzymuje się cały dzień.
Ale czy włosy są mocniejsze? Chyba nieszczególnie.

Skład
Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamide Mea, Glycerin, Sodium Chloride, Niacinamide, Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Polyquaternium-10, Salix Nigra (Willow) Bark Extract, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Pyrus Malus Extract/Apple Fruit Extract, Piroctone Olamine, Pyridoxine HCl, Citrus Medica Limonum Oil/Lemon Peel Oil, Citric Acid, Citrus Medica Limonum Peel Extract/Lemon Peel Extract, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Parfum/Fragrance (C161778/2)

Podsumowanie
Lubię szampony  Garniera i tym razem również się nie zawiodłam. Kosmetyk dobrze spełnia swoje zadanie.

Pozostawia włosy czyste, odświeżone, zadbane i pachnące
Nie podrażnia i wywołuje łupieżu.

To dobry szampon i myślę, że warto po niego sięgnąć, jeśli macie włosy z tendencją do przetłuszczania.

A Wy, co sądzicie o Garnierze i jego kosmetykach?

Weekendowe buziaki,

N.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...