sobota, 25 lutego 2017

Garnier Fructis Citrus Detox

Witajcie Kochani :)

Dzisiaj przedstawię Wam produkt od Garniera -  szampon do włosów przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się.

Kupiłam go trochę przez nieuwagę. Nie zauważyłam, że jest przeznaczony dla włosów z łupieżem, a jedynie do przetłuszczających się.
No ale trudno, stało się.

Zapach i konsystencja
Szampon pachnie cytrynowo. Świeżo i przyjemnie. Konsystencję ma zwyczajną, żelową. Dobrze się pieni.

Działanie
To co jednak jest najważniejsze, to działanie.

Według Garniera ten szampon ma za zadanie zwalczać trzy główne problemy przetłuszczających się włosów i skóry głowy:

Formuła zawierająca Zinc Pyrithione, kwas salicylowy oraz ekstrakty pochodzenia naturalnego z wierzby eliminuje oznaki widocznego łupieżu i zwalcza czynniki odpowiadające za jego powstawanie, redukuje wypadanie włosów oraz łagodzi swędzenie skóry głowy.

Aktywny koncentrat z owoców wzmacnia włosy od nasady.
Oczyszczający ekstrakt z owoców cytrusowych łagodzi i oczyszcza skórę głowy oraz pielęgnuje przetłuszczające się włosy

Włosy są wzmocnione od środka i bardziej błyszczące na zewnątrz.

Czy faktycznie szampon działa tak jak obiecuje producent?

Na pewno, gdy kosmetyk dostanie się do oczu, szczypie bardziej niż inne szampony :P to potwierdza obecność kwasu salicylowego w składzie :P

Nie mam łupieżu, więc nie wiem, czy spełnia swoje podstawowe zadanie, ale na pewno dobrze odświeża i oczyszcza skórę głowy. 
Włosy nie są przyklapnięte, nie przetłuszczają się szybciej, wręcz przeciwnie, są długo świeże (to znaczy bez cudów, ale spokojnie cały dzień wytrzymują i dobrze się trzymają, bez problemów).

Garnier nie sprawił też, że łupież się pojawił, co chyba czasem się zdarza, zatem plus ;)

Po umyciu włosy są trochę matowe, więc czasem nakładam na nie moją agranową odżywkę Creightona, dobrze do siebie pasują.
Bez niej nie są splątane, ale też nie są gładkie

Przyjemnie pachną. Delikatny cytrynowy zapach utrzymuje się cały dzień.
Ale czy włosy są mocniejsze? Chyba nieszczególnie.

Skład
Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamide Mea, Glycerin, Sodium Chloride, Niacinamide, Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Polyquaternium-10, Salix Nigra (Willow) Bark Extract, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Pyrus Malus Extract/Apple Fruit Extract, Piroctone Olamine, Pyridoxine HCl, Citrus Medica Limonum Oil/Lemon Peel Oil, Citric Acid, Citrus Medica Limonum Peel Extract/Lemon Peel Extract, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Parfum/Fragrance (C161778/2)

Podsumowanie
Lubię szampony  Garniera i tym razem również się nie zawiodłam. Kosmetyk dobrze spełnia swoje zadanie.

Pozostawia włosy czyste, odświeżone, zadbane i pachnące
Nie podrażnia i wywołuje łupieżu.

To dobry szampon i myślę, że warto po niego sięgnąć, jeśli macie włosy z tendencją do przetłuszczania.

A Wy, co sądzicie o Garnierze i jego kosmetykach?

Weekendowe buziaki,

N.

wtorek, 21 lutego 2017

Dove Derma Spa Goodness - czyli perfumy na Twoich nogach

Witajcie :)

Dzisiaj mam dla Was odrobinę blasku ;)

Otóż Dove uraczył nas nową linią kosmetyków Derma Spa Goodness
Produkty te mają nawilżać, pielęgnować i jednocześnie sprawiać przyjemność.
Ja otrzymałam w prezencie nawilżający balsam do ciała.

Opakowanie
Ten krem dostajemy w opakowaniu wykonanym z miękkiego plastiku, stawianego na zamknięciu typu „klik”.
Szata graficzna jest minimalistyczna, schludna, miła dla oka.

Konsystencja i zapach
Jedną z ważnych dla mnie rzeczy w tego typu kosmetyku jest, aby formuła była lekka a zapach przyjemny.

Dove daje nam krem rzeczywiście dość lekki, jasnego koloru
Sprawia wrażenie połyskującego.
Dość szybko się wchłania.

Jeśli chodzi o zapach… w pierwszej chwili mi się spodobał, ale na dłuższą metę jest dla mnie męczący.
Sądzę jednak, że może mieć swoje grono fanów.
To słodki zapach, przypomina perfumy
Nie jest to zapach lekki, chociaż do ciężkich też bym go nie zaliczyła. 
Utrzymuje się na skórze i trochę mnie drażni, ale pachnie już wtedy mniej intensywnie.


Działanie
Według producenta:
Dzięki dobroczynnym kwasom omega zawartym w olejku oraz technologii Cell-Moisturisers nawilżający balsam do ciała Dove Derma Spa Goodness przywraca suchej skórze blask oraz jedwabistą gładkość.

Dove nawet nieźle radzi sobie z suchą skórą, Nieźle wygładza i nawilża. Czy skóra błyszczy? No, może trochę.

Czytałam opinie, że ten krem się roluje
Ja nie zauważyłam takiego zachowania. Może dlatego, że balsamuję nogi po kąpieli, kiedy są umyte :P
Przy okazji nie uczula.


Skład
Aqua, Glycerin, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Hydroxystearic Acid, Sodium Hydroxypropyl Starch Phosphate, Petrolatum, Arachidic Acid, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Citrus Aurantifolia Peel Powder, Citrus Limon Peel Powder, Dimethicone Crosspolymer, Disodium EDTA, Glucose, Glyceryl Hydroxystearate, Hippophae Rhamnoides Oil, Palmitic Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Stearic Acid, Tapioca Starch, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 77891.

Podsumowanie
To w sumie nie najgorszy produkt. Dobrze nawilża i wygładza, nie powoduje podrażnień. Ale ten jego zapach… sprawia, że nie mam ochoty po niego sięgać i się nim smarować…

Znacie serię tych kosmetyków? Co o nich sądzicie?


Pozdrawiam :)

N.

czwartek, 16 lutego 2017

Błoto z Morza Martwego od White Flowers

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj będzie o błotku ;)

W Rossmanie można zakupić produkt marki, która chyba dość nieśmiało wchodzi na nasz rynek, a mam wrażanie, że nie ma się czego wstydzić.

White Flowers - Naturalny żel do kąpieli z błotem z Morza Martwego i wyciągiem z alg morskich.

Opakowanie
Do ręki dostajemy zwykłą butelkę w kształcie walca. 
Otwieranie, to taki dziubek.
Na opakowaniu znajdują się informację o dobroczynnym działaniu błota, o tym, jak działa kosmetyk oraz mała mapka z informacją, gdzie Morze Martwe się znajduje.

Konsystencja i zapach
Żel jest zaskakująco rzadki,  trochę wodnisty, więc trzeba uważać, żeby nie wylać go za dużo na dłoń, bo nam wycieknie.

Jak pachnie? Przyznam, że spodziewałam się jakiegoś paskudnego zapachu, ale dostajemy delikatny zapach… niczego :P nie jest to zapach ziemi ani błota. Na opakowaniu znajduje się informacja o aromacie opuncji.
Tak, myślę, że można zgodzić się, że ten delikatny zapaszek przypomina zapach opuncji, mniej więcej tak jak pachnie zielona herbata z tym kaktusem :)
Kosmetyk lekko się pieni, nie uzyskamy szalonej piany, ale też bez trudu się nim umyjemy.


Działanie
No i teraz najważniejsze.

Jak działa błoto z Morza Martwego?
Błota używa się go przy leczeniu wielu chorób, zwłaszcza skórnych (np. łuszczyca, AZS, alergie skórne, stany zapalne, łojotok, trądzik.)

Korzyści ze stosowania błotka:
  • Odżywia skórę – błoto dostarcza skórze najpotrzebniejsze mikro- i makroelementy.
  • Odmładza skórę, wygładza, redukuje przebarwienia oraz dotlenia.  
  • Oczyszcza – błoto pochłania nadmiar sebum
  • Poprawia metabolizm i ujędrniają skórę.

Mając mniej więcej w głowie to, że błoto tak dobrze działa na skórę, wzięłam ten kosmetyk, również dlatego, aby ulżyć mojej skórze mającej tendencje do podrażnień i swędzenia.

Co nam mówi producent?

Naturalny żel do kąpieli White Flower, to wyjątkowa kompozycja naturalnych, delikatnych składników myjących wzbogacona o oryginalne błoto z Morza Martwego i wyciąg z alg morskich.

Dzięki takiej formule, żel nabiera właściwości pielęgnujących, odżywiających i regenerujących naszą skórę, zaś brak w składzie syntetycznych detergentów sprawia, że skóra po kąpieli nie jest wysuszona.

Algi morskie są źródłem cennych minerałów i witamin, wśród nich witaminy E, zwanej witaminą młodości.
Regularne stosowanie żelu poprawi kondycję skóry, która będzie gładsza, lepiej odżywiona, zaś drobne niedoskonałości zredukowane.
Reguluje wydzielanie sebum - idealny dla cery trądzikowej i przetłuszczającej się;
Co ja uważam:
Żel faktycznie jest bardzo delikatny, nie ściąga skóry, nie wysusza jej, nie pozostawia też tłustego filtru.
Tak się składa, ze ostatnio męczą mnie skórne podrażnienia. Kosmetyk uspokaja skórę. Nie ma się co spodziewać cudów, ale sądzę, że dla wrażliwej skóry to dużo lepsza opcja niż zwyczajny żel pod prysznic.

Skład
Aqua, Lauryl Glucoside, Maris Limus (100% błoto z Morza Martwego), Glycerine, Cocamidopropyl Betaine, Algae Extract, Parfum, Potassium Cocoate, Xanthan Gum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Podsumowanie
Ten niepozorny kosmetyk to bardzo przyjemny i dobry produkt. Nie powinien zrobić nikomu krzywdy a do tego nawet trochę może pomóc.
Pachnie delikatnie, niedrażniąco. Dobrze myje i pozostawia skórę w dobrym stanie.
Myślę, że ten produkt przekona mnie do kosmetyków z błotkiem ;)


A Wy, stosujecie błoto w pielęgnacji? Znacie tę firmę?

piątek, 10 lutego 2017

Radical - szampon wzmacniający do włosów osłabionych i wypadających

Witajcie :)

Ale fajnie, że jest Was aż tyle! Taki duży i pozytywny odzew w poście urodzinowym sprawia,  że chce się pisać :)

Dzisiaj mam dla Was szampon do włosów osłabionych wypadających od Radical.
Dostępny jest w Rossmanie za kilka złotych.

Konsystencja
Szampon jak szampon, nie jest zbyt leisty, ani zbyt gęsty. Dobrze się pieni i jest całkiem wydajny.

Zapach
Pachnie ziołowo, trochę jakby łopianem.

Działanie
Według producenta:

Szampon Radical zawiera cenny, naturalny wyciąg skrzypu polnego. 
Roślina ta wyróżnia się wysoką zawartością krzemionki, która działa na włosy wzmacniająco
Włosy po umyciu stają się miękkie, puszyste, dobrze się układają, a dzięki zawartości prowitaminy B5 uzyskują piękny połysk
Jest łagodny w działaniu, nie powoduje wysuszania włosów. Zalecany do codziennego stosowania zwłaszcza do włosów zniszczonych i wypadających

Według mnie:
Faktycznie, moje włosy dobrze reagują na ten szampon. Są miękkie, gładkie, błyszczące, niesplątane. Ładne. Kosmetyk nie podrażnia też skóry, nie powoduje oklapnięcia włosów ani przetłuszczania się, jednak nie ma co oczekiwać, że utrzyma je długo w świeżości. Umyte wieczorem następnego dnia już po południu wyglądają średnio.

Ale najważniejsze – czy wzmacnia włosy? Wydaje mi się, że niezbyt. Czasem mam nawet wrażenie, że po umyciu włosów tym szamponem pozostaje ich na szczotce więcej niż zwykle.

Swoją drogą - wiedzieliście, że skrzyp działa nie tylko na drogi moczowe ale również właśnie ma działanie wzmacniające włosy i paznokcie :) Ale czy uaktywnia się w tym produkcie... hmm..

Skład
Aqua,Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Mentha Arvensis Extract, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, DMDMHydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Citric Acid, Parfum,Hexyl Cinnamal

Podsumowanie
Sama nie wiem czego się spodziewałam po tym produkcie. 
Miło mnie zaskoczyły jego właściwości pielęgnujące, chociaż chyba wzmacniające są nie do końca, takie jak powinny być. Ale sama nie wiem, czy nie oczekuję cudów ;)

Generalnie za cenę kilku złotych to jest to dobry szampon, zwłaszcza do częstego stosowania.

Znacie produkty Radical? Co o nich sadzicie? :)


Pozdrawiam Was cieplutko,

N.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pierwsze urodziny! :)

Kochani!
Dzisiaj  pierwsze urodziny bloga!
Jesteśmy starsi o rok, Wy, ja, blog :D

Nie wiem, kiedy ani jak to zleciało. Fajnie jednak, że mimo mojego lenistwa blog dalej żyje, a Wy do mnie zaglądacie i komentujecie :) Dzięki :)

Dzięki temu chce się dalej pisać, chociaż zdaję sobie sprawę, że ani to profesjonalny blog ani mega odkrywczy, ale nie o to mi w zasadzie chodzi ;)

Pewne planowane zmiany wkrótce nadejdą – w związku z nimi powstaje drugi blog, o innej tematyce, ale o wszystko w swoim czasie :P

Kto ma pomysły co to może być, niech pisze w komentarzach :D

A teraz krótkie podsumowanie. 
Niezbyt imponujące, ale co tam:

Pierwszy post kosmetykowy opublikowany został 6 lutego i był postem „z pamięci”: Lirene Derma 
W sumie opublikowanych postów jest tylko 71
Odwiedziliście mnie: 11 699 razy
A obserwujących tylko 91(smutek ;) )
Pozostawiliście 1943 komentarzy

Pierwsza trójka najczęściej wyświetlanych to:

  1. recenzja peelingu do ciała z masłem shea, brązowymcukrem i olejkiem arganowym Le Petit Marseillais.
  2. recenzja szamponu: Creightons - szampon nabazie soli morskiej


Oraz



Zatem, z okazji urodzin życzę blogowi, sobie, Wam aby:
  1. Was przybyło :D
  2. Aby tematy były interesujące
  3. Aby dobrze się czytało
  4. Żeby się chciało ;)

Dziękuję raz jeszcze, że jesteście :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...