Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

Mixa - płyn micelarny Optymalna Tolerancja

Witajcie w kolejną niedzielę ;)

Wiele razy wspominałam, że płyny micelarne mnie nie wzruszają. Ot, zwykła woda.

Nastał jednak dzień, w którym w Rossmanie szukałam czegoś, co będzie radziło sobie przede wszystkim ze zmywaniem tuszu do rzęs. 
Akurat trwały promocje na Mixy i pani ekspedientka nie opuściła mnie, póki jeden z produktów tej firmy nie trafił do mojego koszyka.

Swoją drogą nie znoszę tych ekspedientek, które koniecznie chcą pomóc i jedno oraz kolejne „nie, dziękuję” nie skutkują. Wiem, że to ich praca, ale bez przesady...
W moim przypadku przeważnie kończy się to tak, że wychodzę szybko z tego sklepu, żeby przejść do drugiego w którym będę miała spokój i chwilę na zapoznanie się samej z produktami. Sądzę, że wiele osób ma podobne odczucia. Ale, może jestem po prostu antyspołeczna :P

W każdym razie w tym przypadku pani mnie namówiła i zakupiłam Mixę – płyn micelarny Optymalna Tolerancja. Kupiłam ją dla mojej mamy i siostry, ale używam jej, kiedy przychodzę do nich po pracy i zmywam tusz z rzęs.

Mixa zapewnia, że ten produkt to preparat, który idealnie nadaje się do demakijażu skóry wrażliwej. Niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby pocierania. 

Działanie
Płyn rzeczywiście świetnie radzi sobie z tuszem (nie używam tuszów wodoodpornych). To, co moja Tołpa trochę rozmazuje, to on dobrze zmywa, nie podrażniając skóry. Nie ma też konieczności pocierania.

Niestety szybko okazuje się, że nie usuwa całości tuszu. Pozostawia go wilgotnym, więc wystarczy przetarcie oka dłonią (stosowałam go u mojej mamy, gdzie zamieszkuje również kot, na którego moja skóra i oczy reagują swędzeniem – więc pocieranie oczu miało miejsce niestety dość często), aby przekonać się, że Mixa nie zmyła całej maskary  - dzięki czemu zdobywamy uroczy wygląd małej pandki ;)

Ale oprócz tego dobrze odświeża i nie pozostawia uczucia klejenia się skóry. Dodatkowo nie pachnie, myślę, że to nawet dobrze.

Opakowanie
Płyn micelarny jest przezroczystą wodą zamkniętą w przezroczystej buteleczce z pompką. 
Pompka trochę daje czadu, bo wciśnięta strzela produktem na odległość prawie olimpijską :P  w ilości tak samo mocno za dużej.

Trzeba więc ostrożnie i delikatnie wciskać, żeby płyn zmoczył wacik a nie pobliską ścianę, oraz, żeby nie utopił tego wacika, a wykapał optymalną ilość.
Jednak bez obaw. 
Po byciu zmoczonym płynem szybko się uczymy jak postępować z pompką Mixy :P


Podsumowanie
Płyn Micelarny Mixa Optymalna Tolerancja to produkt, który dobrze radzi sobie z tuszem do rzęs – podejrzewam, że z makijażem również (ja maluję się raz na jakiś czas), zmywa go bez pocierania i podrażniania, jednak niestety nie w całości.

Ja musiałam poprawiać innym płynem, dwufazowym, który ściągnął resztki maskary.

Dodatkowo trzeba nauczyć się obchodzić z pompką (chyba, że to mnie trafił się taki egzemplarz).

Mimo wszystko uważam ten produkt za dobry kosmetyk i kiedy wykończę swoje mleczko, to może zastanowię się, czy nie kupić sobie tej Mixy.




A Wy, miałyście płyn micelarny od Mixy? Jak Wam się sprawdzał? A może poleciłybyście coś innego?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...